W środę pozwoliliśmy sobie na trochę luzu i oglądaliśmy mecz. W związku z tym, spotkanie wyjątkowo odbyło się w czwartek
Niedzielna wyprawa na Wolumen skończyła się tylko połowicznym sukcesem: wprawdzie znaleźliśmy potrzebne nam tranzystory, ale tylko w ilości 8 sztuk. A potrzeba nam ich prawie 50. Na szczęście zostawiliśmy nasz kontakt i 2 dni temu odezwał się sprzedawca który zaoferował wystarczającą ilość tranzystorów. Na dodatek nie znaleźliśmy też diod… Ale tu też wszystko się szczęśliwie zakończyło – nasze prywatne zasoby pokryją zapotrzebowanie. Tranzystory które kupiliśmy wystarczyły na zbudowanie jednego dekodera więc od razu w poniedziałek zlutowaliśmy pierwszy egzemplarz. Nasze czwartkowe spotkanie zaczęliśmy od jego odpalenia. Wszystko zadziałało (z drobnymi problemami) i teraz mamy 4 rozjazdy sterowane cyfrowo.
Potem zajęliśmy się przygotowaniem trzeciego podjazdu. Dokonaliśmy pomiarów i zeszlifowaliśmy obie sklejki na odpowiedniej długości. Wszystko jest już gotowe do montażu. Pozostaje tylko wyciąć podpory i precyzyjnie wyznaczyć miejsce gdzie podjazd będzie stał. Następnie wróciliśmy do najbardziej stromego podjazdu, tego który zrobiliśmy w zeszłym tygodniu. Postanowiliśmy położyć tory i sprawdzić jak pociągi dają sobie radę z wjeżdżaniem i zjeżdżaniem. Wszystko wyszło dobrze ale nie idealnie. Testy wykazały, że lokomotywy z gumkami na kółkach prawidłowo podjeżdżają nawet z 10 wagonami. Dużo słabiej radzą sobie lokomotywy bez gumek – V36 Lenz ledwo wciąga 2 wagony zaś podczas zjeżdżania nie jest w stanie wyhamować i jest spychana przez skład aż do samego dołu. Najsłabiej jest z pociągami w których długie wagony połączone są krótkimi sprzęgami: łuk pionowy jest tak ostry, że kółka odrywają się od toru i natychmiast wykolejają. Na szczęście w przyszłości te problemy nie będą miały wpływu na ruch na makiecie. Wprawdzie zanim nie zbudujemy stacji rozrządowej w drugim pomieszczeniu będą ruch trochę ograniczać, ale po jej zbudowaniu, pochylnia będzie już tylko dodatkiem i pociągi które nie dają rady, po prostu nie będą po niej jeździć.
Na koniec zaczęliśmy dokładnie łączyć ze sobą wszystkie 3 deski stanowiące poziom 0. Jest to niezbędne aby dokończyć 3 podjazd. Oznacza to również, że wkrótce kończymy “duże” prace (wycinanie, szlifowanie, wiercenie) i wreszcie można będzie kłaść tory. I jeździć po całej makiecie…
Fotki 28 i 29 robią wrażenie, fajnie się cały skład wygina wspinając się do góry
pozdrawiam
i trzymam kciuki