Trzeci podjazd prawie gotowy

19 lipca 2010

W środę praktycznie ukończyliśmy konstrukcję trzeciego, najważniejszego, podjazdu. Wszystkie podpory zostały dokładnie dopasowane i przytwierdzone, zaś całość precyzyjnie dopasowana do desek tworzących poziom 0. Byliśmy tak zapracowani, że zapomnieliśmy zrobić fotki :)

Później zrobiliśmy również ostatnie połączenia między deskami, tak żeby wszystkie 3 tworzyły jedną całość. Na koniec pozwoliliśmy sobie na trochę wypoczynku, jednak konstruktywnego o tyle, że sprawdzaliśmy jak zachowują się poszczególne lokomotywy, wagony i sprzęgi na najbardziej stromym z podjazdów. Cóż, wygląda na to, że jednak nie wszystko po nim przejedzie. Niestety długie wagony mają tendencję do zakleszczania się na dole i nie będą mogły tamtędy przejeżdżać. Tak jak już pisaliśmy, nie jest to bardzo duży problem, ponieważ podjazd ten nie znajduje się na trasie głównej. Niemniej jednak, trzeba będzie uważać, zanim wypuści się tam jakiś pociąg…

Wycieczka na Śląsk

18 lipca 2010

We wtorek odbyliśmy grupową wycieczkę. Tak naprawdę podłączyliśmy się pod wycieczkę zorganizowaną przez Rogowiaków, czyli ekipę z Kolejki Rogowskiej. Ale skoro było miejsce i dobre chęci to czemu nie jechać. W planach było zwiedzanie zakładów Alstom – Konstal, przejażdżka tramwajem, zwiedzanie kopalni Guido i odwiedziny w Skansenie w Pyskowicach. Na zdjęciach brakuje relacji z Alstomu – miejsca ciekawego niezwykle ale gdzie niestety nie wolno jest fotografować. Jedyne co widać to splot torów przed wjazdem do zakładu i grupowa fotografia pod koniec wycieczki. Samo zwiedzanie uświadomiło nam, że w zasadzie nowe tramwaje powstają z całkiem niewielkich kawałków blachy powycinanej laserowo i pospawanej na specjalnych stanowiskach… Dosłownie widać jak z małych klocków powstają co raz większe elementy które na końcu stają się tramwajem :)

Po wycieczce w Alstomie pojechaliśmy na przejażdżkę tramwajem linii nr 38. Jest to najkrótsza linia tramwajowa w Polsce, a ponoć i w Europie. Ledwie kilkaset metrów długości i tylko jeden pojazd jeżdżący na linii. Maszynista obsługujący linię był przemiły, opowiedział nam kilka historii a przejażdżka w obie strony trwała około 15 minut. Koło godziny 14 zjechaliśmy szybem „kolejowym” na poziom -170 kopalni Guido. Jest to zabytkowa kopalnia która zakończyła eksploatację wiele lat temu. Później przez kilka lat była kopalnią doświadczalną a teraz jest otwarta dla zwiedzających. Zwiedziliśmy również poziom -320 zaś najbardziej interesowały nas oczywiście wszystkie sprawy związane z podziemną kolejką.

Wycieczkę zakończyliśmy w Skansenie w Pyskowicach, gdzie ze smutkiem wysłuchaliśmy jak ciężko jest ratować stare pojazdy kolejowe. Niestety pomimo najlepszych chęci, zdobycie funduszy na renowacje taboru, podpisanie umów na użytkowanie lokali albo zdobycie pozwoleń na jazdy po torach jest bardzo, ale to bardzo skomplikowane. A stare parowozy co roku są bardziej zardzewiałe…

Prace nad trzecim podjazdem

12 lipca 2010

W  niedzielę skoncentrowaliśmy się na pracach nad trzecim podjazdem.  Na podstawie wydruku przygotowaliśmy podpory mające wyznaczać profil pionowy. Wycięliśmy je i przykręciliśmy do spiralnej deski. Teraz musimy jeszcze wszystko umiejscowić na makiecie i zrobić podpory poprzeczne mające na celu ustabilizowanie całej konstrukcji.

Budowa i testy

9 lipca 2010

W środę pozwoliliśmy sobie na trochę luzu i oglądaliśmy mecz. W związku z tym, spotkanie wyjątkowo odbyło się w czwartek :)

Niedzielna wyprawa na Wolumen skończyła się tylko połowicznym sukcesem: wprawdzie znaleźliśmy potrzebne nam tranzystory, ale tylko w ilości 8 sztuk. A potrzeba nam ich prawie 50. Na szczęście zostawiliśmy nasz kontakt i 2 dni temu odezwał się sprzedawca który zaoferował wystarczającą ilość tranzystorów. Na dodatek nie znaleźliśmy też diod… Ale tu też wszystko się szczęśliwie zakończyło – nasze prywatne zasoby pokryją zapotrzebowanie. Tranzystory które kupiliśmy wystarczyły na zbudowanie jednego dekodera więc od razu w poniedziałek zlutowaliśmy pierwszy egzemplarz. Nasze czwartkowe spotkanie zaczęliśmy od jego odpalenia. Wszystko zadziałało (z drobnymi problemami) i teraz mamy 4 rozjazdy sterowane cyfrowo.

Potem zajęliśmy się przygotowaniem trzeciego podjazdu. Dokonaliśmy pomiarów i zeszlifowaliśmy obie sklejki na odpowiedniej długości. Wszystko jest już gotowe do montażu. Pozostaje tylko wyciąć podpory i precyzyjnie wyznaczyć miejsce gdzie podjazd będzie stał.  Następnie wróciliśmy do najbardziej stromego podjazdu, tego który zrobiliśmy w zeszłym tygodniu. Postanowiliśmy położyć tory i sprawdzić jak pociągi dają sobie radę z wjeżdżaniem i zjeżdżaniem. Wszystko wyszło dobrze ale nie idealnie. Testy wykazały, że lokomotywy z gumkami na kółkach prawidłowo podjeżdżają nawet z 10 wagonami. Dużo słabiej radzą sobie lokomotywy bez gumek – V36 Lenz ledwo wciąga 2 wagony zaś podczas zjeżdżania nie jest w stanie wyhamować i jest spychana przez skład aż do samego dołu. Najsłabiej jest z pociągami w których długie wagony połączone są krótkimi sprzęgami: łuk pionowy jest tak ostry, że kółka odrywają się od toru i natychmiast wykolejają. Na szczęście w przyszłości te problemy nie będą miały wpływu na ruch na makiecie. Wprawdzie zanim nie zbudujemy stacji rozrządowej w drugim pomieszczeniu będą ruch trochę ograniczać, ale po jej zbudowaniu, pochylnia będzie już tylko dodatkiem i pociągi które nie dają rady, po prostu nie będą po niej jeździć.

Na koniec zaczęliśmy dokładnie łączyć ze sobą wszystkie 3 deski stanowiące poziom 0. Jest to niezbędne aby dokończyć 3 podjazd. Oznacza to również, że wkrótce kończymy „duże” prace (wycinanie, szlifowanie, wiercenie) i wreszcie można będzie kłaść tory. I jeździć po całej makiecie… :)

Drugi podjazd gotowy

2 lipca 2010

Środa była owocnym dniem: ukończyliśmy drugi podjazd. To jest najbardziej stroma pochylnia ale wydaje nam się, że wszystko będzie na niej jeździć idealnie. Przynajmniej mamy taką nadzieję, gdyż zanim nie położymy torów i nie przetestujemy, tak naprawdę nic nie wiadomo :)

Zamocowaliśmy również 4 napędy, które kupiliśmy na próbę. Też wszystko wygląda dobrze, choć podobnie jak w przypadku podjazdu, zanim nie podłączymy dekodera nic nie wiadomo. Dekodery są w budowie, ale jak to zwykle bywa, mamy drobne problemy ze zdobyciem części. W niedzielę czeka nas wyprawa na targ na Wolumenie, największą giełdę elektroniczną w Warszawie i miejmy nadzieję, że wszystko kupimy. Jeśli testy z dekoderem wypadną pomyślnie, dokupimy pozostałe 22 napędy które są niezbędne aby zdalnie sterować wszystkimi rozjazdami, które są na makiecie.

Przykleiliśmy również korek na podjazd, który został ukończony w zeszłym tygodniu. Można więc będzie myśleć o kładzeniu torów…

Pierwszy podjazd jest gotowy

27 czerwca 2010

W środę zaczęliśmy dzień od wytrawienia testowej płytki do dekodera. Nowa płytka, w przeciwieństwie do poprzednich, pozwala bezpośrednio zasilać napędy rozjazdów. Nie musimy już stosować przekaźników ani zewnętrznego przewodu. Stare dekodery, te które przygotowaliśmy wcześniej, zastosujemy do sterowania innymi elementami makiety (semafory, przejazdy kolejowe, światła w budynkach itd). Przynieśliśmy też do modelarni piłę, która stała w drezyniarni. Ostatnio mieliśmy problemy z równym wycinaniem desek: wyrzynarka znakomicie sprawdza się przy wycinaniu okrągłości, gorzej kiedy trzeba przyciąć równo. Teraz musimy jeszcze kupić nową tarczę (stara pochodzi jeszcze z PRL) ale mamy nadzieję, że nie będziemy już mieli problemów z kątami prostymi.

Największym jednak środowym dokonaniem było zakończenie prac nad pierwszym podjazdem. Nie jest to podjazd najważniejszy (nie znajduje się na torze szlakowym) ale na pewno najtrudniejszy gdyż przecięty w połowie. Przygotowaliśmy wszystkie podpory – każda jest ustawiona w odpowiednim miejscu i ma precyzyjnie określoną wysokość, tak aby zachować profil pionowy podjazdu. Do każdej z podpór przykręciliśmy stalowy kątownik, który podpiera tor znajdujący się na samym skraju makiety, za podjazdem. Kątowniki muszą być przykręcone równo aby podparty przez nie tor nie falował. Na podjeździe zaznaczyliśmy miejsce przecięcia sklejki oraz miejsce wkręcania śrub mocujących. Było to o tyle skomplikowane, że śruby te nie mogły kolidować z innymi śrubami, tzn tymi które wzmacniają konstrukcję samej podpory oraz mocują ją do podłoża. Po przecięciu sklejki odwróciliśmy całość do góry nogami aby przykręcić kątowniki. Odciętą część podjazdu przymocowaliśmy na stałe do podłoża. Wszystkie te operacja pozwalają nam na łatwe i praktyczne zdejmowanie całej góry makiety.

Wycinanki cd.

21 czerwca 2010

W niedzielę kontynuowaliśmy prace nad podporami. Dokończyliśmy podporę zaczętą w środę (łączenie 2 części podjazdu) oraz wycięliśmy kolejne… Mamy nadzieję, że w następną środę pierwszy podjazd będzie gotowy.

Wycinanki 3D w sklejce

19 czerwca 2010

W środę dużo czasu zajęło nam przygotowanie podpory pod podjazdem. Podpora jest na łuku, na spadku i na dodatek na łączeniu 2 części podjazdu. Później zajęliśmy się kolejnymi usztywnieniami zbyt giętkich części oraz przyczepianiem łączeń pomiędzy deskami.

Podjazdy cd.

14 czerwca 2010

W niedzielę wycinaliśmy najważniejszy ze wszystkich podjazdów. Chodzi o spiralny, dwutorowy zjazd i podjazd łączący poziom 0 poziomem -1. Jest on o tyle ważny, że każdy pociąg jadący przez makietę będzie musiał przez niego przejechać. Musi więc być wyjątkowo dokładnie wykonany żeby było jak najmniej niespodzianek. Na desce już dawno wytyczyliśmy oś toru, jednak miejsce cięcia musi znajdować się na tyle daleko od niej, aby można było przykleić korek i ewentualnie przykręcić śruby mocujące. Przyklejając dwa 2 centymetrowe paski korka wzdłuż narysowanej osi toru mogliśmy precyzyjnie wyznaczyć kreskę materializującą gdzie poprowadzić cięcie. Potem pozostało już tylko użyć piły. Wszystko poszło bardzo sprawnie i przymiarki pokazały, że pochylnia chyba pasuje :)

Później zajęliśmy się jeszcze wycinaniem kawałków sklejki które będą podpierały podjazdy. Wbrew pozorom, podpory powinny być wykonane równie precyzyjnie ponieważ to dzięki nim, podjazd będzie miał odpowiedni profil tzn łuk pionowy będzie jak najłagodniejszy i bez załamań co ma kluczowe znaczenie dla stabilnej jazdy pociągów i nie wyprzęgania się wagonów (sprzęgi Roco typu śledź są bardzo czułe i bardzo łatwo zgubić wagon jeśli pociąg zbyt gwałtownie się podnosi).

Nocna wycieczka

13 czerwca 2010

W nocy z soboty na niedzielę zwiedzaliśmy tunel średnicowy. Wycieczka odbywała się w ramach Dni Techniki Kolejowej. Zbiórka miała miejsce o godzinie 0.15 na dworcu Warszawa Śródmieście. W oczekiwaniu aż przejedzie ostatni rozkładowy pociąg (1.10) wszyscy uczestnicy podpisywali listę obecności. Wycieczka cieszyła się ogromnym powodzeniem – jak widać na zdjęciach, uczestniczyło w niej około 200 osób. Około godziny 1.30 weszliśmy do tunelu. Przejście 1200 metrów do stacji Warszawa Powiśle zajęło nam 1,5 godziny. Po drodze widzieliśmy miejsca gdzie tunel krzyżuje się z tunelem metra i kolektorem ścieków, podziwialiśmy stalowe sklepienie pod rondem Dmowskiego, z dołu oglądaliśmy schody prowadzące do wyjść ewakuacyjnych prowadzących do przejścia podziemnego pod rondem Dmowskiego oraz na chodnik przed budynkiem giełdy. Z tunelu wyszliśmy na stacji Powiśle gdzie czekały na nas pączki oraz ciepłe napoje.